Zaczynamy nową serię pod tytułem "Wydajniejsza nauka". Notki z tej serii będą ukazywać się co poniedziałek. Mam zamiar dzielić się z Wami sposobami na wydajniejszą naukę, szybsze zapamiętywanie czy robienie notatek.
Seria ma również na celu pomóc mi. Dlaczego? Wiele razy słyszałam, że jestem bardzo zdolna, ale często z moimi zdolnościami wygrywa lenistwo. Sama wiem, że to prawda.Gdybym bardziej przykładała się do nauki na pewno mogłabym zdobyć stypendium. Ale wiecie jak to jest... ulubiony serial, drzemka, usprawiedliwianie się obowiązkami domowymi... i czas ucieka, a ja zabieram się za wszystko na ostatnią chwilę i uczę się na zasadzie 'byle do przodu, byle było 3...".
I wiem, że nie jestem jedyną osobą, która przechodzi przez ten problem.
Dlatego, trochę na przekór sobie postanowiłam zacząć tą serię - przecież zanim o czymś dla Was napiszę, muszę to sprawdzić sama! I powiem Wam, że to działa! Chcąc zacząć tę serię zmieniłam nieco podejście do nauki i potratowałam to nieco jako zabawę, bo przecież chcę przetestować wszystko zanim podzielę się tym z Wami! Inne podejście sprawiło, że nauka nie jest już obowiązkiem a czymś w rodzaju przygody.
Z tego powodu mam nadzieję, że pomogę Wam nie tylko sposobami, o których będę pisać, ale że Wy też zechcecie potraktować to jako 'test metod' i zabawę, dzięki czemu chętniej będziecie zasiadać do nauki!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nauka. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, listopada 26
czwartek, maja 3
Podsumowanie kwietnia i plany na maj.
Moje plany na kwiecień były bardzo ambitne - zadałam sobie dużo zadań, jednak nie wszystkie udało mi się zrealizować. I wbrew pozorom nie stało się to przez moje lenistwo. Nie wydarzyło się także nic w moim życiu osobistym, co mogłoby mi przeszkodzić w realizacji planów. Powodów jest jednak kilka. Po pierwsze - bardzo dużo czasu spędziłam na przygotowywaniu się na zajęcia, pisaniu prac i referatów, a ponieważ moja biblioteka uczelniana posiada tylko 15 egzemplarzy podręczników na ponad 300 studentów z 3 wydziałów, a ACTA skutecznie uniemożliwiło mi znalezienie ich w internecie, wiąże się to z godzinami spędzonymi na robieniu notatek w czytelni. Po drugie - w święta postanowiłam dać sobie odpocząć. I wreszcie po trzecie - wszystkie weekendy miałam zajęte pracą.
Mimo to udało mi się jednak wywiązać z większości postanowień.
W kwestii nauki języków udało mi się:
czytać 3 angielskie artykuły tygodniowo, uczyć się mniej więcej 20 nowych słówek z francuskiego tygodniowo (mniej niż planowałam, ale nauczyłam się ich solidnie) oraz powtórzyć słówka z działu 'czas'.
Udało mi się także powtórzyć wszystkie zaplanowane działy z chemii do poprawy matury - stechiometria, teoria budowy atomu, dysocjacja, redox, węglowodory, alkohole i fenole oraz aldehydy i ketony.W kwestii poprawy matury z biologii udało mi się jedynie powtórzyć budowę komórki, tkankę mięśniową i grzyby.
W kwestii studiów udało mi się wykonać wszystko co zaplanowałam, z czego jestem naprawdę bardzo dumna. Starałam się także dbać o siebie, więc regularnie brałam witaminy, ćwiczyłam 3 razy w tygodniu przez minimum pół godziny i starałam się pić mniej więcej 1,5l wody dziennie.
Czynnikiem, który także sprawił, że nie udało mi się wykonać wszystkich zamierzonych celów był też fakt, że wznowiłam robienie prawa jazdy - wstyd się przyznać, ale zaczęłam robić je początkiem listopada, a dopiero teraz mam wyrobione 7 jazd. W połowie kwietnia zebrałam się w sobie i postanowiłam wznowić kurs. I nie żałuję.
A co na maj?
Przede wszystkim zamierzam popracować nad organizacją dnia, a także nad reorganizacją szafy i mojego 'kącika naukowego', ponieważ zauważyłam, że przez ostatnie dwa miesiące strasznie się w tej kwestii rozleniwiłam, przez co zbyt dużo czasu poświęcam na szukanie swoich rzeczy i kompletowanie garderoby.
W kwestii nauki języków mam zamiar:
nadal czytać 3 artykuły tygodniowo w języku angielskim
uczyć się chociaż 10 nowych słówek z angielskiego tygodniowo
uczyć się 10 słówek z j. francuskiego dziennie
powtórzyć słownictwo z j. francuskiego z działów:
- dom
- rodzina
- ubrania i kolory
- jedzenie
- czynności dnia codziennego
- zainteresowania
- państwa
Mam też zamiar wreszcie zabrać się za naukę rosyjskiego, bo to moje marzenie. Będzie mi dużo łatwiej, ponieważ jestem półkrwi Rosjanką i w tym języku babcia mówiła do mnie przez praktycznie całe moje dzieciństwo, jednak mam chyba blokadę językową, bo rozumiem prawie wszystko, ale boję się powiedzieć w tym języku cokolwiek. A poza tym, może trochę wstyd się przyznać, ale nie umiem pisać ani czytać w tym języku, więc mam zamiar nadrobić zaległości.
W celu poprawy wyników matury mam zamiar powtórzyć jak największą ilość działów i zrobić jak największą ilość zadań, a przynajmniej chociaż 20 zadań z każdego powtórzonego działu.
Jeżeli chodzi o studia, mam zamiar zaliczyć wszystkie przedmioty w pierwszych terminach i postarać się mieć średnią w przedziale 3,9 - 4,2. Poza tym mam zamiar cały czas dokładnie uczyć się anatomii człowieka (należę do koła antropologów, moim konikiem jest antropologia kulturowa i fizyczna, ale anatomię mam dopiero w przyszłym semestrze, więc by nie być w tyle cały czas uczę się i doszkalam w tym zakresie sama). Postaram się też załatwić ciekawe praktyki, które nauczą mnie czegoś nowego.
W kwestii dbania o siebie i rozwijania swoich pasji postaram się przeczytać chociaż 2 książki, ćwiczyć 3 razy w tygodniu chociaż przez pół godziny, 3 razy w tygodniu ćwiczyć strzelanie (o tym będzie osobny post). Jeżeli czas mi na to pozwoli chciałabym też nauczyć się pływać (wreszcie) i zacząć wspinać się ze znajomymi na ściankę wspinaczkową. Mam też zamiar pić minimum 1,5l wody dziennie i nie zapominać o witaminach.
A Wy jakie macie plany na maj?
wtorek, października 11
Reorganizacja planu nauki.
Do porażek trudno się przyznać. To prawda, że wolimy chwalić się tym co nam się udało niż przyznawać, że coś nie wyszło. Przez ostatni tydzień dużo na ten temat myślałam. Ciężko było mi sobie uświadomić porażkę. Ciężko jest przyznać się przed Wami, że nie udało mi się zrobić nic co planowałam. Postanowiłam jednak być uczciwa zarówno przed sobą jak i przed Wami. Nie chcę udawać, że wszystko idzie jak po maśle, że ze wszystkim daję sobie radę.
Choroba mnie rozleniwiła, a pogoda, która z polską złotą jesienią nie ma nic wspólnego nie pomagała. Faktem jest, że co roku wiosną i jesienią bardzo mocno odczuwam tak zwane 'przesilenia' - krótko mówiąc czuję się wtedy jak przejechana przez czołg. To jednak nie jest wytłumaczeniem dla mojego niezorganizowania i lenistwa. Kolejną rzeczą, którą uświadomiłam sobie w ciągu minionego tygodnia jest fakt, że narzuciłam sobie zbyt duży rygor - planowałam tydzień praktycznie co do minuty, nie dając sobie czasu nawet na zwykły odpoczynek po powrocie z zajęć. Najpierw starałam się zrealizować plan w 100% - czego efektem była po prostu praca 'na ilość', a nie jakość. Mimo prób jednak nie udawało mi się zrealizować całego zaplanowanego na dany dzień materiału, przez co miałam wymówkę - 'przecież nie dam rady zrobić wszystkiego' i robiłam tylko te zadania z listy, na które miałam ochotę, albo nie zabierałam się za nie wcale.
Wyciągnęłam z tego jednak wnioski.
Po pierwsze zajęłam się swoim zdrowiem - po chorobie całe to jesienne przesilenie odczuwam podwójnie - nie mogę się skupić i ciągle chce mi się spać - zarejestrowałam się do lekarza na ten czwartek i mam zamiar poprosić o skierowanie na badanie krwi. Kupiłam też zestaw witamin i minerałów oraz lecytynę, staram się ograniczyć kawę i energetyki a w zamian jeść więcej owoców i pić soki. Myślę też dość intensywnie nad zamianą kawy na yerba mate - podobno zawiera więcej kofeiny niż kawa a nie wypłukuje magnezu z organizmu i nie niszczy żołądka.
Po drugie mój nowy plan nauki jest już mniej napięty, postanowiłam iść na jakość, nie na ilość. Pozatym przewiduje on rzeczy takie jak porządki, prasowanie itp., a przede wszystkim jest w nim miejsce na odpoczynek.
Długo myślałam jak zmodyfikować plan nauki tak, aby nie przeciążyć się zbytnio obowiązkami, ale jednocześnie robić postępy w nauce. Nie ukrywam, że bardzo zainspirowały mnie Wasze blogi, bo na każdym znalazłam chociażby jedną metodę, która pasuje do mojego stylu życia i charakteru pedantki.
Plan nauki języków:
Postanowiłam podobnie jak helineth robić 5-cio tygodniowy program nauki. Obejmuje on całościową naukę języka. Namawiam swojego partnera (który w języku angielskim jest dużo lepszy ode mnie) na rozmowy po angielsku przez 2 dni w tygodniu, bo bardzo mi zależy żeby opanować język też w sytuacji kiedy nie mam czasu pomyśleć jak odpowiedzieć i ułożyć sobie wcześniej poprawne gramatycznie zdanie w głowie, tak jak nie raz bywało na zajęciach z angielskiego.
Jeżeli chodzi o francuski, program wygląda tak samo. Początkowo bałam się czytać i oglądać filmy w tym języku, ale w sumie... przecież jak nie spróbuję to się nie nauczę. Na początek postawiłam na bajki dla dzieci, żeby trochę oswoić się z czytaniem w tym języku, a potem będę starała się czytać cokolwiek, byle po francusku.
Do tego dochodzą jeszcze powtórki do poprawy matury. Z tym niestety jest problem, bo materiału jest po prostu więcej. Postanowiłam, że będę przerabiać jeden dział z danego przedmiotu tygodniowo i powinnam się wyrobić. W najbliższym czasie - do końca tygodnia - postaram się zamieścić tutaj osobne zakładki, gdzie będziecie mogły śledzić jak mi idzie.
Mam nadzieję, że dawanie sobie tygodniowych celów a nie celów codziennych będzie się lepiej sprawdzało. Pozostaje mi życzyć sobie wytrwałości i dobrej organizacji.
Choroba mnie rozleniwiła, a pogoda, która z polską złotą jesienią nie ma nic wspólnego nie pomagała. Faktem jest, że co roku wiosną i jesienią bardzo mocno odczuwam tak zwane 'przesilenia' - krótko mówiąc czuję się wtedy jak przejechana przez czołg. To jednak nie jest wytłumaczeniem dla mojego niezorganizowania i lenistwa. Kolejną rzeczą, którą uświadomiłam sobie w ciągu minionego tygodnia jest fakt, że narzuciłam sobie zbyt duży rygor - planowałam tydzień praktycznie co do minuty, nie dając sobie czasu nawet na zwykły odpoczynek po powrocie z zajęć. Najpierw starałam się zrealizować plan w 100% - czego efektem była po prostu praca 'na ilość', a nie jakość. Mimo prób jednak nie udawało mi się zrealizować całego zaplanowanego na dany dzień materiału, przez co miałam wymówkę - 'przecież nie dam rady zrobić wszystkiego' i robiłam tylko te zadania z listy, na które miałam ochotę, albo nie zabierałam się za nie wcale.
Wyciągnęłam z tego jednak wnioski.
Po pierwsze zajęłam się swoim zdrowiem - po chorobie całe to jesienne przesilenie odczuwam podwójnie - nie mogę się skupić i ciągle chce mi się spać - zarejestrowałam się do lekarza na ten czwartek i mam zamiar poprosić o skierowanie na badanie krwi. Kupiłam też zestaw witamin i minerałów oraz lecytynę, staram się ograniczyć kawę i energetyki a w zamian jeść więcej owoców i pić soki. Myślę też dość intensywnie nad zamianą kawy na yerba mate - podobno zawiera więcej kofeiny niż kawa a nie wypłukuje magnezu z organizmu i nie niszczy żołądka.
Po drugie mój nowy plan nauki jest już mniej napięty, postanowiłam iść na jakość, nie na ilość. Pozatym przewiduje on rzeczy takie jak porządki, prasowanie itp., a przede wszystkim jest w nim miejsce na odpoczynek.
Długo myślałam jak zmodyfikować plan nauki tak, aby nie przeciążyć się zbytnio obowiązkami, ale jednocześnie robić postępy w nauce. Nie ukrywam, że bardzo zainspirowały mnie Wasze blogi, bo na każdym znalazłam chociażby jedną metodę, która pasuje do mojego stylu życia i charakteru pedantki.
Plan nauki języków:
Postanowiłam podobnie jak helineth robić 5-cio tygodniowy program nauki. Obejmuje on całościową naukę języka. Namawiam swojego partnera (który w języku angielskim jest dużo lepszy ode mnie) na rozmowy po angielsku przez 2 dni w tygodniu, bo bardzo mi zależy żeby opanować język też w sytuacji kiedy nie mam czasu pomyśleć jak odpowiedzieć i ułożyć sobie wcześniej poprawne gramatycznie zdanie w głowie, tak jak nie raz bywało na zajęciach z angielskiego.
| | Słówka | Czytanie | Słuchanie | Pisanie | Gramatyka |
| 11.10. – 16.10 | | | | | |
| 17.10 – 23.10 | | | | | |
| 24.10 – 30.10 | | | | | |
| 31.10 – 06.11 | | | | | |
| | Słówka | Czytanie | Słuchanie | Pisanie | Gramatyka |
| 11.10. – 16.10 | | | | | |
| 17.10 – 23.10 | | | | | |
| 24.10 – 30.10 | | | | | |
| 31.10 – 06.11 | | | | | |
Mam nadzieję, że dawanie sobie tygodniowych celów a nie celów codziennych będzie się lepiej sprawdzało. Pozostaje mi życzyć sobie wytrwałości i dobrej organizacji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)