Czy wiesz, że pomijając makijaż i układanie włosów rano można uchwycić dodatkowe 15 lub 20 cennych minut na drzemkę? Albo, co gorsza, zaspałaś i nie masz dużo czasu na makijaż? Nie trzeba cierpieć dla piękna w godzinach porannych, a ja mam kilka dodatkowych sztuczek kosmetycznych w swoim rękawie, którymi mam zamiar się z Wami podzielić. Zobacz pięć najprostszych sposobów na spokojniejsze poranki i dłuższy sen?
1. Henna brwi i rzęs - Można również uzyskać przedłużenie rzęs, ale jest to drogi zabieg. Henna rzęs trwa mniej więcej 5-10 minut i pozwala cieszyć się efektem około 2 tygodni, a czasami nawet dłużej. Można zrobić to u kosmetyczki (około 15 złotych za zabieg) lub samemu w domu kupując hennę w najbliższej drogerii (około 10 złotych za tubkę henny, która wystarcza na mniej więcej 8 zastosowań)
2. Kucyki na noc - fryzury-plecionki zaplątane na noc mogą zaoszczędzić dużo czasu rano, bo wystarczy je tylko rozpuścić i delikatnie roztrzepać palcami.
3. Pomiń podkład - wiem, że to nie jest najlepsza porada, ale nie namawiam Was do rezygnacji z podkładu - po prostu zamieńcie podkład płynny,którego nakładanie jest po prostu czasochłonne na podkład mineralny. Nałożenie go nie jest czasochłonne - zabiera tyle samo czasu co nałożenie na twarz pudru. Ma on co prawda mniejsze krycie niż podkład płynny, ale na kłopotliwe miejsca możemy nałożyć korektor.
4. Nie używaj bronzera - na co dzień wystarczy tylko trochę różu, który rozświetli i ożywi cerę, a nałożenie go trwa tylko chwilę. Warto ją poświecić, zwłaszcza, że efekt jest niesamowity.
5. Zastąp zwykłe cienie cieniami kremowymi lub w musie - jest to bardzo szybka metoda, ponieważ oczy malujemy po prostu... palcem. Poza tym cienie kremowe mają lekki połysk, dzięki któremu uzyskujemy efekt promiennego oka, a każda z nas chce wyglądać jak najbardziej świetliście.
To kilka moich rad, dzięki którym można ograniczyć czas makijażu nawet do 7-10 minut, dzięki ograniczeniu składników makijażu i pominięciu kilku kroków:)
A Wy macie swoje sposoby na szybki makijaż dzienny?
niedziela, kwietnia 22
poniedziałek, kwietnia 16
Grafik urodowy? Czemu nie!
Wiem, że każda z nas ma wiele na głowie, czasami do tego stopnia, że zapominamy o zafarbowaniu odrostów czy wyregulowaniu brwi. Kiedy nam się przypomni mamy już odrosty sięgające ucha i przesuszoną cerę, bo od miesiąca nie miałyśmy na twarzy odżywczej maseczki...
Jakiś czas temu, kiedy brakowało mi czasu na wszystko wymyśliłam 'grafik' zabiegów pielęgnacyjnych. Generalnie nie jest to nic niesamowicie odkrywczego, bo przecież zrobienie czegoś co zajmie co wieczór 5 minut, jest lepsze niż stanie w łazience przez 3h raz na 2 tygodnie.
Ja to wygląda? Najpierw spisałam na kartce wszystkie czynności, które staram się robić w miarę regularnie, potem przemyślałam co robię źle i... wprowadziłam zmiany!
Peeling ciała:
Peelingu nie robimy codziennie tylko co jakiś czas, przez co czasami o nim zapominamy albo nie mamy na niego czasu. Ja znalazłam bardzo proste rozwiązanie - szorstka rękawica albo szczotka do mycia ciała, której używamy ze zwykłym żelem pod prysznic lub mydłem. Dzięki temu jednocześnie peelingujemy ciało i je myjemy, a że takie rękawice działają nieco delikatniej niż peeling możemy używać ich codziennie. Poza tym jest to też spora oszczędność pieniędzy - ja swoją szczotkę kupiłam za 10 złotych w Rossmannie, służy mi już ponad rok i jest w stanie nienaruszonym, więc nie musimy co miesiąc wydawać pieniędzy na kolejne opakowanie peelingu.
Peeling twarzy:
Nie wykonujemy go codziennie tylko 1-2 w tygodniu. Warto ustalić sobie konkretne 2 dni na peeling twarzy - u mnie jest to na przykład wtorek i sobota.
Regulowanie brwi.
Z tym jest indywidualnie u każdego. Ja reguluję swoje brwi sama i robię to mniej więcej co tydzień. Wpisuję go sobie do kalendarza na środę, dzięki czemu o tym nie zapominam:)
Farbowanie włosów:
Ja włosy farbuję również sama w domu i robię to co miesiąc. Po prostu wpisuję to do kalendarza na 22-go każdego miesiąca.
Depilacja.
No z tym jest problem, bo tempo odrastania włosków to cecha indywidualna, tak jak indywidualnym wyborem jest rodzaj depilacji. Ja latem depiluję nogi woskiem i wykonuję to raz na 2,5 tygodnia, a zimą po prostu je golę mniej więcej co 3 dni w trakcie prysznica.
Maseczka nawilżająca:
tu wszystko zależy od indywidualnych cech skóry. Moja jest bardzo sucha więc maseczkę nakładam 3 razy w tygodniu, w trakcie wieczornego prysznica, dzięki czemu po wyjściu mogę od razu nałożyć krem. Poza tym jest jeszcze jeden wspaniały wynalazek - kwas hialuronowy dostępny na wielu internetowych stronach w przystępnej cenie. Dodany do remu na noc lub na dzień świetnie nawilża ale nie pozostawia skóry tłustą.
To taki mój mały trick w byciu zadbaną i jednocześnie niewielkim zapanowaniem nad kalendarzem:) Bo przecież każda z nas lepiej się czuje gdy dobrze wygąda! Jak Wam się podoba? Macie swoje 'kalendarze urodowe'?
Jakiś czas temu, kiedy brakowało mi czasu na wszystko wymyśliłam 'grafik' zabiegów pielęgnacyjnych. Generalnie nie jest to nic niesamowicie odkrywczego, bo przecież zrobienie czegoś co zajmie co wieczór 5 minut, jest lepsze niż stanie w łazience przez 3h raz na 2 tygodnie.
Ja to wygląda? Najpierw spisałam na kartce wszystkie czynności, które staram się robić w miarę regularnie, potem przemyślałam co robię źle i... wprowadziłam zmiany!
Peeling ciała:
Peelingu nie robimy codziennie tylko co jakiś czas, przez co czasami o nim zapominamy albo nie mamy na niego czasu. Ja znalazłam bardzo proste rozwiązanie - szorstka rękawica albo szczotka do mycia ciała, której używamy ze zwykłym żelem pod prysznic lub mydłem. Dzięki temu jednocześnie peelingujemy ciało i je myjemy, a że takie rękawice działają nieco delikatniej niż peeling możemy używać ich codziennie. Poza tym jest to też spora oszczędność pieniędzy - ja swoją szczotkę kupiłam za 10 złotych w Rossmannie, służy mi już ponad rok i jest w stanie nienaruszonym, więc nie musimy co miesiąc wydawać pieniędzy na kolejne opakowanie peelingu.
Peeling twarzy:
Nie wykonujemy go codziennie tylko 1-2 w tygodniu. Warto ustalić sobie konkretne 2 dni na peeling twarzy - u mnie jest to na przykład wtorek i sobota.
Regulowanie brwi.
Z tym jest indywidualnie u każdego. Ja reguluję swoje brwi sama i robię to mniej więcej co tydzień. Wpisuję go sobie do kalendarza na środę, dzięki czemu o tym nie zapominam:)
Farbowanie włosów:
Ja włosy farbuję również sama w domu i robię to co miesiąc. Po prostu wpisuję to do kalendarza na 22-go każdego miesiąca.
Depilacja.
No z tym jest problem, bo tempo odrastania włosków to cecha indywidualna, tak jak indywidualnym wyborem jest rodzaj depilacji. Ja latem depiluję nogi woskiem i wykonuję to raz na 2,5 tygodnia, a zimą po prostu je golę mniej więcej co 3 dni w trakcie prysznica.
Maseczka nawilżająca:
tu wszystko zależy od indywidualnych cech skóry. Moja jest bardzo sucha więc maseczkę nakładam 3 razy w tygodniu, w trakcie wieczornego prysznica, dzięki czemu po wyjściu mogę od razu nałożyć krem. Poza tym jest jeszcze jeden wspaniały wynalazek - kwas hialuronowy dostępny na wielu internetowych stronach w przystępnej cenie. Dodany do remu na noc lub na dzień świetnie nawilża ale nie pozostawia skóry tłustą.
To taki mój mały trick w byciu zadbaną i jednocześnie niewielkim zapanowaniem nad kalendarzem:) Bo przecież każda z nas lepiej się czuje gdy dobrze wygąda! Jak Wam się podoba? Macie swoje 'kalendarze urodowe'?
poniedziałek, kwietnia 2
Kwiecień.
Marzec był dla mnie miesiącem bardzo wytężonej pracy. I wbrew pozorom nie chodzi tu o naukę i wykonywanie zadań, które zaplanowałam na marzec. Przyznam się szczerze, że z moich marcowych planów nie wyszło zbyt dużo. Dlaczego? Trochę przez własne lenistwo i prokrastynację, która mnie dopadła, inne - bardzo ważne - obowiązki i wydarzenia losowe.
W marcu uczestniczyłam w konferencji naukowej dla studentów biologii w Toruniu, gdzie prezentowałam swój plakat o rekonstrukcjach czaszek, a kolejny weekend spędziłam razem z kołem naukowym Antropologów na "Nocy Odkrywców" w Chojnowie. Były to dla mnie bardzo ważne wydarzenia, ze względu na doświadczenie jakie mogę zebrać.
Poza tym moja mama złamała główkę piątej kości śródstopia, czyli mówiąc po Polsku - złamała... stopę, co spowodowało, że kilka dni w tym miesiącu musiałam spędzić poza Wrocławiem pomagając mamie.
Ale teraz wracam tutaj ze zdwojoną mocą!
Nie przeciągając dłużej - plany na kwiecień:
NAUKA JĘZYKÓW:
ROSYJSKI:
nauczyć się czytać i pisać po rosyjsku
nauczyć się podstawowych zwrotów
ANGIELSKI:
codziennie uczyć się 5 nowych słówek
czytać 3 artykuły w języku angielskim tygodniowo
FRANCUSKI:
uczyć się codziennie 10 nowych słówek
Powtórzyć słownictwo z działów:
STUDIA:
Zaliczyć wszystkie zaległe kolokwia
Uczyć się minimum 2h dziennie
Chodzić na wszystkie zajęcia
Zacząć robić mapy myśli
INNE:
Pić chociaż 1l wody dziennie
Ćwiczyć 2 razy w tygodniu
Zacząć brać witaminy, bo przesilenie wiosenne mnie zje!
W marcu uczestniczyłam w konferencji naukowej dla studentów biologii w Toruniu, gdzie prezentowałam swój plakat o rekonstrukcjach czaszek, a kolejny weekend spędziłam razem z kołem naukowym Antropologów na "Nocy Odkrywców" w Chojnowie. Były to dla mnie bardzo ważne wydarzenia, ze względu na doświadczenie jakie mogę zebrać.
Poza tym moja mama złamała główkę piątej kości śródstopia, czyli mówiąc po Polsku - złamała... stopę, co spowodowało, że kilka dni w tym miesiącu musiałam spędzić poza Wrocławiem pomagając mamie.
Ale teraz wracam tutaj ze zdwojoną mocą!
Nie przeciągając dłużej - plany na kwiecień:
NAUKA JĘZYKÓW:
ROSYJSKI:
nauczyć się czytać i pisać po rosyjsku
nauczyć się podstawowych zwrotów
ANGIELSKI:
codziennie uczyć się 5 nowych słówek
czytać 3 artykuły w języku angielskim tygodniowo
FRANCUSKI:
uczyć się codziennie 10 nowych słówek
Powtórzyć słownictwo z działów:
- Dom
- Człowiek, rodzina
- Czas
- Ubrania, kolory
- Jedzenie
- Zainteresowania
- Państwa
- Czynności dnia codziennego
POWTÓRKA MATURY:
CHEMIA:
1. Nieorganiczna:
- Stechiometria
- Teorie budowy atomu
- Dysocjacja
- Redox
2. Organiczna
- Węglowodory
- Alkohole i fenole
- Aldehydy i ketony
BIOLOGIA:
- Komórka
- Tkanki
- Rośliny
- Grzyby
- Zwierzęta
- Układ pokarmowy
- Układ nerwowy
- Układ hormonalny
STUDIA:
Zaliczyć wszystkie zaległe kolokwia
Uczyć się minimum 2h dziennie
Chodzić na wszystkie zajęcia
Zacząć robić mapy myśli
INNE:
Pić chociaż 1l wody dziennie
Ćwiczyć 2 razy w tygodniu
Zacząć brać witaminy, bo przesilenie wiosenne mnie zje!
wtorek, marca 13
Dlaczego nie oglądam telewizji?
Telewizja to jedna z najbardziej popularnych rozrywek. Kiedyś przeprowadzono eksperyment, w którym osobom uzależnionym od oglądania telewizji odebrano możliwość jej oglądania. Pojawiły się u nich takie objawy jak: uczucie nudy, niepokój i rozdrażnienie.
Telewizja, jak wszystko, ma swoje wady i zalety. Zaletą jest możliwość oglądania programów w obcych językach, dzięki czemu ćwiczymy języki obce czy też możliwość obejrzenia programu popularnonaukowego.
Jednak wszystko to można zrobić w dzisiejszych czasach w internecie, oglądając jedynie te programy, które nas interesują. A poza tym z nieoglądania telewizji płynie wiele innych korzyści - zaoszczędzamy czas, bo jakby nie było - telewizja wciąga. Czas ten możemy przeznaczyć na spacer, czytanie książki, czy naukę.
Dodatkowo telewizja działa destrukcyjnie na nasze dobre samopoczucie. Bo jak czuć się dobrze, gdy Włączasz telewizor, a tam… trzęsienie ziemi, tsunami, katastrofa pociągu, korupcja, wybuch bomby, pożar, cierpiący ludzie, bezrobocie i wiele wiele innych... To podświadomie bardzo mocno wpływa na człowieka i sprawia, że ludzie zamiast cieszyć się z życia skupiają się tylko na negatywnych rzeczach.
Nie proponuję ucieczki od tego typu spraw, ale na świecie dzieje się tyle złych rzeczy, na które nie mamy wpływu - nasze zmartwienia nie zwrócą nikomu życia ani nie sprawią, że głodujące dzieci w Afryce zaczną jadać po 3 posiłki dziennie.. Tym ludziom trzeba pomóc w inny sposób niż martwiąc się przed TV. poza tym, telewizja kształtuje Twoje przekonania, kłamiąc i manipulując faktami. Rzadko kiedy masz obiektywnie przedstawioną sytuację, ponieważ dziennikarze robią wszystko, aby zawalczyć o Twoją uwagę.
Telewizja ogranicza Twoją kreatywność. Bo przecież oglądając chociażby zwykły film - chociażby ekranizację powieści - wszystko masz już podane jak na tacy - dźwięki, kolory, kształty, wygląd. Czytając książkę musisz wysilić się, by to wszystko zobaczyć oczyma wyobraźni.
Co więcej, telewizja interesuje się głupotami - naprawdę nie wiem, dlaczego ma mnie interesować kolejne rozstanie gwiazd czy fakt, że Lady Gaga miała na sobie sukienkę z mięsa? Uważam, że mój czas, którego i tak mam za mało, jest zbyt cenny, żeby poświęcać go na tego typu sprawy, a mój umysł zaśmiecać tymi informacjami.
Dodatkowo telewizja jest traktowana jako forma wypoczynku. Osobiście uważam to za głupotę, bo nie dość, ze zapadamy się w kanapę coraz głębiej, to jeszcze zazwyczaj z niezbyt zdrowymi przekąskami i karmimy umysł 'gotowcem' ograniczającym naszą wyobraźnię. I jeszcze te reklamy! Naprawdę, kiedy oglądam pasjonujący reportaż, to ostatnim czego chcę jest reklama, która nie dość że przerywa to, co mnie interesuje, to jeszcze jest głośna, kolorowa i rozprasza - bo jak po tych wszystkich zachętach do kupienia i głośnych piosenkach skupić się na dalszym ciągu reportażu, chociażby o starożytnym Egipcie?
Mama nadzieję, że po tym artykule jesteście bardziej świadomi jak wpływa na nas telewizja i że nie warto w każdej wolnej chwili przełączać kanałów. Ja telewizji nie oglądam od prawie 2 lat, a wszystkie filmy czy programy, które mnie interesują oglądam w internecie. Czasami biorą się z tego śmieszne sytuacje, np. na ostatnich zajęciach z angielskiego rozmawialiśmy o wpływie reklam na człowieka. Nasza wykładowczyni kazała kazdemu z nas opowiedzieć, jaka reklama jest jego ulubioną i czy w ciągu ostatniego roku kupili coś tylko dlatego, że wpłynęła na niego reklama. Pani profesor nie chciała uwierzyć, że nie znam żadnej reklamy i że nie kupuję pod ich wpływem, bo po prostu nie mam telewizora :)
Co Ci daje oglądanie lub nieoglądanie telewizji? Jakie ciekawe programy lub filmy oglądacie?
Telewizja, jak wszystko, ma swoje wady i zalety. Zaletą jest możliwość oglądania programów w obcych językach, dzięki czemu ćwiczymy języki obce czy też możliwość obejrzenia programu popularnonaukowego.
Jednak wszystko to można zrobić w dzisiejszych czasach w internecie, oglądając jedynie te programy, które nas interesują. A poza tym z nieoglądania telewizji płynie wiele innych korzyści - zaoszczędzamy czas, bo jakby nie było - telewizja wciąga. Czas ten możemy przeznaczyć na spacer, czytanie książki, czy naukę.
Dodatkowo telewizja działa destrukcyjnie na nasze dobre samopoczucie. Bo jak czuć się dobrze, gdy Włączasz telewizor, a tam… trzęsienie ziemi, tsunami, katastrofa pociągu, korupcja, wybuch bomby, pożar, cierpiący ludzie, bezrobocie i wiele wiele innych... To podświadomie bardzo mocno wpływa na człowieka i sprawia, że ludzie zamiast cieszyć się z życia skupiają się tylko na negatywnych rzeczach.
Nie proponuję ucieczki od tego typu spraw, ale na świecie dzieje się tyle złych rzeczy, na które nie mamy wpływu - nasze zmartwienia nie zwrócą nikomu życia ani nie sprawią, że głodujące dzieci w Afryce zaczną jadać po 3 posiłki dziennie.. Tym ludziom trzeba pomóc w inny sposób niż martwiąc się przed TV. poza tym, telewizja kształtuje Twoje przekonania, kłamiąc i manipulując faktami. Rzadko kiedy masz obiektywnie przedstawioną sytuację, ponieważ dziennikarze robią wszystko, aby zawalczyć o Twoją uwagę.
Telewizja ogranicza Twoją kreatywność. Bo przecież oglądając chociażby zwykły film - chociażby ekranizację powieści - wszystko masz już podane jak na tacy - dźwięki, kolory, kształty, wygląd. Czytając książkę musisz wysilić się, by to wszystko zobaczyć oczyma wyobraźni.
Co więcej, telewizja interesuje się głupotami - naprawdę nie wiem, dlaczego ma mnie interesować kolejne rozstanie gwiazd czy fakt, że Lady Gaga miała na sobie sukienkę z mięsa? Uważam, że mój czas, którego i tak mam za mało, jest zbyt cenny, żeby poświęcać go na tego typu sprawy, a mój umysł zaśmiecać tymi informacjami.
Dodatkowo telewizja jest traktowana jako forma wypoczynku. Osobiście uważam to za głupotę, bo nie dość, ze zapadamy się w kanapę coraz głębiej, to jeszcze zazwyczaj z niezbyt zdrowymi przekąskami i karmimy umysł 'gotowcem' ograniczającym naszą wyobraźnię. I jeszcze te reklamy! Naprawdę, kiedy oglądam pasjonujący reportaż, to ostatnim czego chcę jest reklama, która nie dość że przerywa to, co mnie interesuje, to jeszcze jest głośna, kolorowa i rozprasza - bo jak po tych wszystkich zachętach do kupienia i głośnych piosenkach skupić się na dalszym ciągu reportażu, chociażby o starożytnym Egipcie?
Mama nadzieję, że po tym artykule jesteście bardziej świadomi jak wpływa na nas telewizja i że nie warto w każdej wolnej chwili przełączać kanałów. Ja telewizji nie oglądam od prawie 2 lat, a wszystkie filmy czy programy, które mnie interesują oglądam w internecie. Czasami biorą się z tego śmieszne sytuacje, np. na ostatnich zajęciach z angielskiego rozmawialiśmy o wpływie reklam na człowieka. Nasza wykładowczyni kazała kazdemu z nas opowiedzieć, jaka reklama jest jego ulubioną i czy w ciągu ostatniego roku kupili coś tylko dlatego, że wpłynęła na niego reklama. Pani profesor nie chciała uwierzyć, że nie znam żadnej reklamy i że nie kupuję pod ich wpływem, bo po prostu nie mam telewizora :)
Co Ci daje oglądanie lub nieoglądanie telewizji? Jakie ciekawe programy lub filmy oglądacie?
niedziela, marca 11
Świeżo cały dzień!
Kiedy przez długi czas jesteśmy poza domem - w pracy czy na uczelni ciężko jest utrzymać swój makijaż w nienaruszonym stanie tak, aby wyglądał świeżo przez cały dzień. Jednak nosząc przy sobie kilka rzeczy możemy odświeżyć się w kilka minut.
Jedyne czego potrzebujesz to:
szczotka do włosów, błyszczyk, chusteczki matujące, puder, róż i - jeżeli masz problem z sińcami pod oczami lub na twarzy pojawiła się niemiła niespodzianka - korektor. W ciepłe dni przyda się także woda termalna do twarzy lub zwykły tonik przelany do buteleczki z dyfuzorem.
Niestety nasza skóra już po kilku godzinach od wyjścia z domu zaczyna się świecić, dlatego chusteczki matujące to podstawa, jednak łatwo można się bez nich obejść, używając zamiast nich zwykłych chusteczek higienicznych. Przykładając je do twarzy zbieramy nadmiar sebum, które wytworzyła nasza skóra.
Jeżeli - z różnych powodów - nasz makijaż spłynął czy starł się z jakiejś części twarzy po prostu delikatnie przypudrujcie twarz, a ślady znikną.
Po całym dniu pracy na twarzy widać już zmęczenie. Aby rozświetlić twarz i sprawić, by wyglądała na bardziej wypoczętą użyj różu - delikatne rumieńce ożywią twarz.
Nie zapomnij o błyszczyku! On podobnie jak róż potrafi rozświetlić i ożywić cerę.
W ten sposób, dzięki kilku minutom poświęconym na lekką poprawę makijażu, przez cały dzień możemy się cieszyć świeżą i rozświetloną skórą.
Jedyne czego potrzebujesz to:
szczotka do włosów, błyszczyk, chusteczki matujące, puder, róż i - jeżeli masz problem z sińcami pod oczami lub na twarzy pojawiła się niemiła niespodzianka - korektor. W ciepłe dni przyda się także woda termalna do twarzy lub zwykły tonik przelany do buteleczki z dyfuzorem.
Niestety nasza skóra już po kilku godzinach od wyjścia z domu zaczyna się świecić, dlatego chusteczki matujące to podstawa, jednak łatwo można się bez nich obejść, używając zamiast nich zwykłych chusteczek higienicznych. Przykładając je do twarzy zbieramy nadmiar sebum, które wytworzyła nasza skóra.
Jeżeli - z różnych powodów - nasz makijaż spłynął czy starł się z jakiejś części twarzy po prostu delikatnie przypudrujcie twarz, a ślady znikną.
Po całym dniu pracy na twarzy widać już zmęczenie. Aby rozświetlić twarz i sprawić, by wyglądała na bardziej wypoczętą użyj różu - delikatne rumieńce ożywią twarz.
Nie zapomnij o błyszczyku! On podobnie jak róż potrafi rozświetlić i ożywić cerę.
W ten sposób, dzięki kilku minutom poświęconym na lekką poprawę makijażu, przez cały dzień możemy się cieszyć świeżą i rozświetloną skórą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)